Żurek sędzią TK? „Większość jest tak zastraszona przez Tuska, że wybrałaby konia”
Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Karol Rabenda w środę 28 października pojawił się w „Rozmowie dnia” w Telewizji Republika. Współpracownik Karola Nawrockiego skomentował m.in. kwestię nowego wicepremiera.
Rabenda komentuje awans Domańskiego: Smutna komedia
– Jeśli to jest taka zabawa, że skoro mamy wniosek opozycji o odwołanie pana Domańskiego, to ja sobie go awansuję i co mi zrobicie, to to jest zabawa, a nie poważna polityka. Mówimy o ministrze finansów, który w naszym imieniu zaciąga długi, które my będziemy spłacać, przez które ratingi Polski spadają i taka jest rzeczywistość – stwierdzał.
– A dla Donalda Tuska to jest zabawa, „a to go sobie awansuję na złość opozycji”. Komedia, niestety smutna, bo to są finanse – podsumował Rabenda.
Rabenda: W rządzie Tuska panuje przemocowa atmosfera
Prezydencki minister wypowiedział się też na temat sposobu działania Donalda Tuska. – Ktoś powiedział, że tam panuje atmosfera przemocowa – rzucił. – Donald Tusk takie sytuacje upokarzające stosuje i to jest chyba jego sposób na zarządzanie tym rządem – mówił dalej.
Mieliśmy sytuację, gdzie minister przyjeżdżał na bardzo ważny szczyt zdrowotny, a Donald Tusk zawracał go w drodze, bo mówił, że nie będzie żadnej współpracy między rządem i prezydentem, bo będzie to źle wyglądało. Jak się tak traktuje w zasadzie podmiotowych polityków, jakimi powinni być ministrowie, to jak to inaczej nazwać? – pytał.
Maciej Berek nie spełnia wymogów? Rabenda o strategii Tuska
Następnie przeszedł do tematu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i jej słów o Macieju Berku i wymogach formalnych. Niedawna koalicjantka KO twierdzi publicznie, że zdawano sobie sprawę z sytuacji. – To przykład tego, jak Donald Tusk traktuje rzeczy poważne. Wszyscy wiedzieli, że to jest lipa (…), ale Donald Tusk tak zarządził i wszyscy mają grać tę melodię. Nawet jeśli to będzie powodowało zaostrzenie konfliktu, trudności formalne – mówił.
– To jest ta eskalacja, którą Tusk zawsze stosuje, jak ma kłopoty. Przypomnę okoliczności – to jest ten okres, kiedy koalicja rządząca miała serię wpadek u siebie wewnętrznych. Różne afery: Szpital Południowy i afera kłodzka i nagle wyciągnięto Berka, żeby zaostrzyć konflikt, żeby doszło nawet do różnej eskalacji na ulicach, ktoś został pobity, żeby opinia publiczna zaczęła się tym interesować, a nie wpadkami rządu Donalda Tuska – dodawał.
Rabenda wypowiedział się też na temat pogłosek o wyborze ministra Waldemara Żurka na sędziego TK. – Złośliwie bym mógł powiedzieć, że większość jest tak ułożona i tak zastraszona przez Donalda Tuska, że wybrałaby konia na to stanowisko i oni by głosowali. Ale ciężko komentować coś, co się jeszcze nie wydarzyło, zobaczymy – zamknął temat.